Nie wszyscy spieszą się z wnioskami o unijne dopłaty. Tylko w powiecie kieleckim dokumentów nie złożyło 40 procent rolników. A ustawowy termin mija za dwa tygodnie. Resort rolnictwa już zapowiada: czasu będzie więcej. Maksymalnie do 15 czerwca.

Nie wszyscy z wypełnianiem wniosków dobrze sobie radzi. Do kieleckiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, codziennie przychodzi po kilkadziesiąt osób. Jedni nie mają dostępu do Internetu, inni wolą złożyć e-wniosek pod okiem fachowca.

W powiecie kieleckim na 15 tysięcy rolników, formularz wypełniło 9 tysięcy osób. To średnia krajowa. W Polsce wnioski o dopłaty złożyło prawie 60 procent rolników. Najwięcej z województw mazowieckiego, lubelskiego i łódzkiego. Pierwszy termin - mija w połowie maja.

I mimo, że Ministerstwo Rolnictwa zdecydowało się wydłużyć termin składania wniosków o miesiąc, do 15 czerwca, to lepiej zrobić to wcześniej, bo w ostatnich dniach system może być przeciążony. W świętokrzyskiem dopłaty bezpośrednie dostaje 80 tysięcy rolników. W całej Polsce - milion 300 tysięcy. Wnioski przez Internet rolnicy składają po raz pierwszy.