Żwir, brak ogrodzenia i nisko zawieszone linie wysokiego napięcia. Tak wygląda boisko na kieleckim osiedlu Dąbrowa. Mieszkańcy od lat zabiegają o jego remont. Teraz pojawiła się szansa, że boisko z prawdziwego zdarzenia wreszcie tu powstanie.

Mieszkańcy osiedla Dąbrowa o boisko dla dzieci zabiegają już od 10 lat. To, z którego obecnie korzystają dzieciaki, trudno właściwie nazwać boiskiem. - To się nie nadaje do gry, korzystanie z niego grozi urazami, wypadkami. Kamienie, doły sąsiedztwo wysokich traw, które są siedliskiem dla żmij - wylicza Magdalena Pokora, mieszkanka osiedla.

Jakiś czas temu wydawało się, że miasto zbuduje tu boisko z prawdziwego zdarzenia. Ale... pojawiła przeszkoda. - Było przyznane około 100 tysięcy złotych, co by oczywiście pokryłoby koszty. Jednak przeszkodą okazały się linie wysokiego napięcia nad boiskiem - wyjaśnia Tadeusz Kozior, kielecki radny.

Mieszkańcy zaproponowali miastu inną lokalizacje. To około 100 metrów dalej, niedaleko kościoła. Miasto przystało na nią, wydano pozwolenie na budowę, zgromadzono już całą dokumentację i... Na placu gdzie ma powstać boisko wciąż nic się nie dzieje... Choć teoretycznie w tym rejonie ma powstać także cały kompleks sportowy, a nawet szkoła.

Teraz znów pojawił się szansa. Władze Kielc chcą jeszcze w tym roku wybudować w mieście 4 małe boiska. Mieszkańcy Dąbrowy chcą, aby jedno z nich powstało właśnie na ich osiedlu. Z apelem poszli do dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Jeszcze nic nie postanowiliśmy, ale wsłuchujemy się w propozycje - zarówno stowarzyszeń jak i grup mieszkańców - mówi Mieczysław Tomala, dyrektor MOSiR w Kielcach.

Wszystkie cztery "małe" boiska w mieście mają kosztować około miliona złotych.

Zobacz materiał przygotowany przez Aleksandrę Gronek Piotrowską.