Historyczne zwycięstwo Korony w Poznaniu. Kielczanie na rozpoczęcie rywalizacji w grupie mistrzowskiej wygrali z Lechem 1:0. Gola na wagę trzech punktów w 35. minucie zdobył Duńczyk Sanel Kapidzić.

Za czternastym podejściem udało się Koronie wreszcie wygrać w Poznaniu. Piątkowe zwycięstwo smakuje tym mocniej, że podopieczni Gino Lettieriego zatrzymali wyjątkowo rozpędzonego w ostatnich tygodniach „Kolejorza”. Lech przed meczem z Koroną wygrał cztery mecze z rzędu i sezon zasadniczy zakończył w fotelu lidera ekstraklasy. 

Kielczanie, choć z kilkoma zmianami w składzie, od początku postawili się jednak gospodarzom. Poza otwierającym kwadransem Korona grała z Lechem jak równy z równym. Podopieczni Gino Lettieriego skutecznie powstrzymywali akcje „Kolejorza” i szukali okazji do kontrataków. 

W 32. minucie Lecha stanął jednak przed idealną okazją na objęcie prowadzenia. Dibrill Diaw sfaulował w polu karnym Christiana Gytkjaera i sędzia Krzysztof Jakubik podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki podszedł Darko Jevtić, ale Zlatan Alomerović znakomicie wyczuł jego intencje. Dla kieleckiego bramkarza to drugi obroniony rzut karny i - co ciekawe - drugi w meczu przeciwko Lechowi.

Zmotywowana przez swojego golkipera Korona ruszyła do ataki i już trzy minuty później zdobyła gola. Po akcji Mateusza Możdżenia swojego premierową bramkę w kieleckim zespole zdobył Sanel Kapidzić. Duńczykowi przy strzale pomogło szczęście, bo piłka odbiła się jeszcze od Łukasza Trałki i zmyśliła bramkarza Lecha.

Po zmianie stron Korona kontrolowała spotkanie. Zespół Lettieriego grał mądrze, pewnie w defensywie, z poświęceniem w środku pola i pomysłem w ofensywie. Kielczanie stworzyli sobie kilka okazji na podwyższenia wyniku, ale brakowało im spokoju w polu karnym rywala. Najlepszą okazję zmarnował Włoch Elia Soriano, który w idealnej sytuacji nie trafił w piłkę. Swoje szanse mieli też gospodarze, ale znakomicie dysponowany w piątkowy wieczór Alomerović nie dał się zaskoczyć. 

Korona nie ma czasu ani na fetowanie wygranej w Poznaniu, ani na odpoczynek. Już we wtorek kielczanie zagrają w Gdyni rewanżowy mecz półfinału Pucharu Polski z Arką. A w następną sobotę na Kolporter Arenie będą podejmowali Jagiellonię Białystok. 

Lech Poznań - Korona Kielce 0:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Sanel Kapidzic (35).

Żółte kartki - Lech Poznań: Robert Gumny, Tymoteusz Klupś, Darko Jevtic.
Żółte kartki - Korona Kielce: Elhadji Pape Diaw, Łukasz Kosakiewicz, Zlatan Alomerovic, Radek Dejmek.

SKŁADY:
Lech Poznań
: Matus Putnocky - Robert Gumny (67. Tymoteusz Klupś), Nikola Vujadinovic, Emir Dilaver, Wołodymyr Kostewycz (76. Piotr Tomasik) - Darko Jevtic, Łukasz Trałka, Radosław Majewski, Maciej Gajos, Kamil Jóźwiak (46. Ołeksij Chobłenko) - Christian Gytkjaer.

Korona Kielce
: Zlatan Alomerovic - Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Elhadji Pape Diaw, Ken Kallaste (62. Michael Gardawski) - Łukasz Kosakiewicz, Adnan Kovacevic (66. Akos Kecskes), Zlatko Janjic, Mateusz Możdżeń, Nabil Aankour - Sanel Kapidzic (76. Elia Soriano).