Mieszkańcy gminy Końskie nie mogą spać spokojnie. Ktoś bestialsko zabija ich psy. Podrzuca na posesje zatrute jedzenie i ucieka. W ciągu ostatniego tygodnia sprawca otruł cztery psy. Sprawę bada Policja.

- Kiedy weszłam do kojca, zobaczyłam, że pies leży tutaj zaraz przy wejściu - mówi właścicielka otrutego psa. Pies miał 10 lat. Na nic nie chorował. Zdechł z dnia na dzień w ogromnych męczarniach. Podobnie było u tej mieszkanki wsi Brody. Boi się. Nie chce pokazywać twarzy. Ktoś wrzucił na jej posesję zatrute jedzenie i uciekł. Niestety psa nie udało się uratować. Weterynarz nie miał wątpliwości - został otruty.

Trudno ocenić, jaka trutka jest podawana zwierzętom. - Dopóki się tej substancji nie znajdzie lub też dopóki nie zostaną przeprowadzone specjalistyczne badania, ciężko powiedzieć co było użyte - mówi Paweł Łaczek, lekarz weterynarii.

W Brodach i sąsiednich wsiach w zeszłym tygodniu ktoś otruł już cztery psy. Mieszkańcy rozwieszają ogłoszenia, w których ostrzegają przed trucicielem. Sprawę badają koneccy śledczy. - Jeżeli mieszkaniec danej miejscowości potwierdzi i zgłosi taki fakt, wówczas będziemy prowadzić postępowanie - informuje podkom. Sylwia Sobczyńska, rzecznik koneckiej policji.

Policja prosi o kontakt wszystkich, którzy mają jakiekolwiek informacje w tej sprawie. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić trucicielem może być mężczyzna, który po wsiach jeździ srebrnym Mercedesem kombi.