Do piątku lekarze i dyrekcja szpitala w Końskich wstrzymali podpisanie porozumienia. Chodzi o podwyżki pensji zasadniczej - do 9 tysięcy złotych brutto. Specjaliści grożą odejściem z pracy, dyrekcja obiecuje wzrost wynagrodzeń, a Zarząd Powiatu... wciąż się zastanawia.

Każdego dnia - setki chorych. Na badania, po wyniki badań, na kontrolę albo zabieg. W szpitalu powiatowym w Końskich pacjentów nie brakuje. Ale może brakować lekarzy. Specjaliści żądają podwyżek pensji zasadniczej. Zarabiają blisko 5 tysięcy brutto, a chcą zarabiać - 9. Inaczej odejdą z pracy, a pacjenci zostaną bez opieki. - Bez przerwy trzeba chodzić do lekarza. Do jednego, do drugiego - no są kolejki niestety. No ale trzeba chodzić, trzeba czekać, jak potrzebuje się pomocy - mówią pacjenci.
 
Po tygodniach negocjacji dyrekcja szpitala zgodziła się na podwyżki. Żeby zatrzymać lekarzy i nie dopuścić do paraliżu placówki. Ale zgoda dyrekcji to jedno - drugie to, akceptacja podwyżek przez władze powiatu. Dziś zarząd powiatu za zamkniętymi drzwiami wysłuchał dyrektora. Jednak oficjalnego stanowiska w sprawie podwyżek - wciąż nie ma. - Dla lekarzy to pewnie nie jest dużo, ale dla społeczeństwa, dla innych grup społecznych jest to jednak bardzo dużo. W związku z tym trzeba mierzyć siły na zamiary, a każda podwyżka musi być elementem negocjacji - mówi Bogdan Soboń, starosta konecki.

Bo podwyżki dla lekarzy - to strata dla szpitala. Nawet 10 milionów złotych rocznie, które będą musiały znaleźć władze powiatu. Ale strata może być mniejsza, bo Minister Zdrowia obiecał podwyżki dla specjalistów. 6750 złotych pensji zasadniczej od lipca. Pod warunkiem, że lekarz będzie pracował w jednym szpitalu. A to nie wszystkim jest na rękę. - Podpisując taką umowę nie będą mogli pracować w innych placówka, czy w Skarżysku, czy w Kielcach na dyżurach i dla nich to będzie... obniżka pensji - mówi lek. med. Renata Pejas-Dulewicz, internista, pulmonolog w szpitalu w końskich.

Dlatego specjaliści z Końskich nie wycofują swoich żądań. Zaczekają do piątku. Wtedy podpiszą porozumienie. Ale tylko takie, w którym ich pensje wzrosną do 9 tysięcy brutto. - Jedno jest zagwarantowane w porozumieniu, że konecki szpital będzie miał zabezpieczoną pracę całodobową na tych oddziałach na których będą występowały dyżury, łącznie z SOR-em i nocną pomocą lekarską - mówi dr n. med. Wojciech Przybylski, dyrektor Szpitala w Końskich.

Do środy dyrektor ma przygotować prognozę finansową dla szpitala po ewentualnych podwyżkach. Na czwartek zaplanowano nadzwyczajną sesję Rady Powiatu. Prawdopodobnie wtedy zapadnie decyzja - co dalej.