Nowy jadłospis w szkolnej stołówce - ma być dietetycznie, zdrowo i na wzór brytyjski. Tego chce Ministerstwo Edukacji. Wszystko po to by uczniowie zmienili nawyki żywieniowe.

Dzieci do jedzenia namawiać nie trzeba. - Różne są zupy, bardzo dobre, takie jak w domu - mówi Kacper. - Przepyszne jest jedzenie na stołówce - dodaje Ignaś. Obaj są uczniami Szkoły Podstawowej nr 28 w Kiecach, w której do obiadów dodawane są owoce, które szybko znikają z talerzy. Obiady są gotowane na miejscu - pod okiem wykwalifikowanych kucharek.

Ale nie wszędzie jest ten luksus. Ministerstwo Edukacji chce by stołówki były w każdej szkole. Ma być zdrowo, dietetycznie i na wzór brytyjski. Tam za sprawą Jamie`go Olivera, uczniowie poznali zasady zdrowego odżywiania.
 
Propozycje zmian w szkolnych stołówkach komentowała na naszej antenie w programie GŁOS DNIA minister Edukacji Anna Zalewska. Resort do sprawy podchodzi poważnie i o zdanie w specjalnych ankietach pyta szkoły. - My mówimy o tym, że to jest narzędzie edukacyjne, że musi być zorganizowane, że musi być 40-minutowa przerwa na zjedzenie obiadu. Będziemy oczywiście dofinansowywać tych, których zwyczajnie na ten obiad nie stać - mówi Anna Zalewska, minister Edukacji.

Dłuższe przerwy obiadowe w niektórych placówkach mogą okazać się jednak problematyczne. Na przykład w Szkole Podstawowej numer 28, gdzie dzieci uczą się w systemie dwuzmianowym. - Juz w tej chwili pracujemy do godziny 16:30 w przyszłym roku- prawdopodobnie, a nawet na pewno, będzie to dłużej i jak mamy to zrobić? brakuje pomieszczeń żeby dzieci w takich fajnych warunkach zjadły posiłek - mówi Lidia Witkowska, dyrektor SP nr 28 w Kielcach.

Na przełomie maja i czerwca resort edukacji planuje zorganizować konferencję. Podczas spotkania urzędnicy maja podać więcej szczegółów dotyczących rewolucji żywieniowej w szkołach.