Pierwszy raz od 12 lat reprezentacja polskich piłkarzy ręcznych nie zagra w mistrzostwach Europy. Na rozpoczynającym się dzisiaj w Chorwacji turnieju kielecki klub, PGE Vive będzie miał jednak swoich przedstawicieli, choć nie tak wielu, jak w poprzednich latach.

W tym roku na rozpoczynających się mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych, pierwszy raz od 12 lat, zabraknie Polaków. Jednak kielecki klub, swoich przedstawicieli na wielkim turnieju mieć będzie. Do Chorwacji pojechało sześciu graczy PGE Vive, niemal wszyscy z szansami na medal. Największe mają Chorwaci Manuel Strlek i Marko Mamić oraz Hiszpanie: Alex Dujszebajew i Julen Aginagalde. - To że medale przyjadą do Kielc, o ile w sporcie można mówić o pewniakach to jest prawie pewne, choćby Chorwacja, nie wyobrażam sobie żeby gospodarz turnieju i to prezentujący taki poziom nie był w tej najlepszej czwórce - mówi Paweł Kotwica, Echo Dnia. - Zdobędziemy cztery medale, dwa zdobędą Strlek i Mamić, dwa Hiszpanie Dujszebajew i Aginagalde, na medale Słoweńców i Serbów nie liczę - dodaje Paweł Matys, Gazeta Wyborcza Kielce.

Słoweniec to Blaż Janc, Serb - Darko Djukić. O ile Słowenia jest nieprzewidywalna, to Serbia, której trener zrezygnował z Rastko Stojkovića, szanse nie tylko na medal ale i na wyjście z grupy ma iluzoryczne.

Turniej w Chorwacji będzie szczególny dla trenera PGE Vive Tałanta Dujszebajewa. W reprezentacji Hiszpanii wiodące role odgrywają jego synowie, Alexa i Daniel. - Hiszpanie jak zwykle na każdym turnieju ma szansę awansować, zależy od tego by nie było kontuzji i sportowego szczęścia - mówi Tałant Dujszebajew, trener PGE Vive Kielce.

Wybrane mecze mistrzostw Europy będzie można oglądać na TVP Sport, niektóre na antenie TVP3, a zdecydowaną większość w internecie na stronie TVP Sport.

Turniej potrwa do 28 stycznia.