Jak rozwiązać problem zbyt wielu aut w centrum miasta? Zastanawiają się nad tym zarówno władze krajowe, jak i samorządowe. Nowe pomysły nie ucieszą jednak kierowców, bo wiążą się ze znacznym wzrostem opłat za parkowanie.

Wolne miejsce parkingowe - to marzenie każdego kierowcy chcącego postawić auto w centrum Kielc. Kamil Michta miał dziś szczęście, bo zaparkował niemal do razu. A to, jak twierdzi, niezwykła rzadkość. – Zwykle trzeba objechać kilka kółek, albo zatrzymać się gdzieś daleko iść pół miasta na piechotę – mówi.

Kielecka strefa płatnego parkowania liczy dziś około 1200 miejsc postojowych. A potrzeby są znacznie większe. Rocznie sprzedaje się ponad 1500 długoterminowych abonamentów. – I to samych abonamentów miesięcznych i rocznych. A są jeszcze abonamenty inwalidzkie i abonamenty dla mieszkańców centrum – wylicza Mirosław Kruszyna, kierownik kieleckiej strefy płatnego parkowania.

W efekcie między godziną 10 a 16 w centrum Kielc naprawdę trudno o wolne miejsce. Zatłoczone są także ulice nie objęte strefą, a leżące w pobliżu centrum: np. Biskupa Kaczmarka, czy Chęcińska. Miasto już przygotowuje się by poszerzyć o nie strefę.

By ograniczyć liczbę samochodów w centrum miast zmiany przepisów szykują także rządzący. Po nowelizacji ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym samorządy będą miały większą dowolność w ustalaniu cen za godzinę postoju w centrum. Dziś maksymalna opłata za godzinę parkowania to 3 złote za godzinę. Wedle przymiarek, po zmianach będzie to nawet trzy razy więcej. Zmiany mogą wejść w życie w połowie roku. Ostateczną stawkę za postój ustalać będą samorządy.

Zobacz materiał przygotowany przez Dominika Masieraka.