Choć mieli tylko jeden dzień przerwy, w dodatku przeznaczony na podróż to i tak nie mieli problemów ze zwycięstwem. Piłkarze ręczni PGE Vive Kielce w 12. kolejce Superligi wygrali w Szczecinie z Pogonią 9. golami.

W niedzielę wieczorem podopieczni Tałanta Dujszebajewa grali w duńskim Aalborgu mecz Ligi Mistrzów, który przekonująco wygrali. W poniedziałek polecieli do Berlina skąd autokarem dojechali do Szczecina. Brak czasu na odpoczynek nie wpłynął w żaden sposób na formę mistrzów Polski, którzy wygrali z Pogonią 38:29, czyli dziewięcioma golami, a taką przewagę mieli już po pierwszej połowie.

W całym meczu przypomniał o sobie były gracz kieleckiej siódemki Mateusz Zaremba, który rzucił aż 9 bramek. Po przerwie kielczanie mogli bez konsekwencji myśleć o kolejnym spotkaniu w Lidze Mistrzów.

W sobotę na rewanż do Hali Legionów przyjedzie duński Aalborg, ale prawdziwy szlagier szykuje się w kolejny weekend - PGE Vive podejmować będzie galaktyczny Paris Saint Germain.