Rozszerza się protest lekarzy - z niepokojem informują dyrektorzy szpitali i ostrzegają: to może odbić się na pacjentach. W Szpitalu Wojewódzkim klauzulę opt-out wypowiedziało już 90 medyków. To dokument, który pozwala pracować dłużej od obowiązujących norm.

Lekarz. Przyjmie, zbada, wyleczy - na to liczą pacjenci. I nie wyobrażają sobie sytuacji, w której specjalistów mogłoby w szpitalach zabraknąć. - Ja 70 lat przeżyłem. Płaciłem na leczenie, na kształcenie, ludzie w końcu zdecydowali się przed podjęciem pracy, że będą lekarzami, jest to jakieś zobowiązanie wobec społeczeństwa - mówi Henryk Socha.

W Szpitalu Wojewódzkim w Kielcach ponad 30 rezydentów i niemal 60 specjalistów wypowiedziało klauzulę opt-out. To oznacza, że nie będą pracować ponad limit. Norma to 48 godzin tygodniowo - na tyle pozwalają przepisy. - Jeżeli kolejni lekarze wypowiedzą klauzulę opt-out, możemy mieć poważny problem. I nie ukrywamy, że z niepokojem patrzymy w przyszłość. Zwłaszcza, że przed nami jest grudzień, okres świąt, kiedy wiele osób będzie brać urlopy - mówi Anna Mazur-Kałuża, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Klauzula zwiększała limit pracy lekarza do 78 godzin tygodniowo. Dzięki temu, mimo braku specjalistów, oddziały były zabezpieczone. Teraz, lekarzy może po prostu zabraknąć. I to nie tylko w szpitalu wojewódzkim. O warunki wypowiedzenia klauzuli pytają też lekarze ze szpitala w Czerwonej Górze. - Wypowiedzenie klauzuli opt-out, może doprowadzić do problemów, zaburzenia pracy szpitala. Mam nadzieję, że moi lekarze będą o tym jakoś cały czas myśleć - mówi Youssef Sleiman, dyrektor szpitala w Czerwonej Górze. Ale właśnie z uwagi na pacjentów, nie można pracować ponad siły - mówi prezes Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej. - Lekarz przemęczony nie będzie leczył. Nie będzie. Będzie no niestety, ale szkodził pacjentom - a nie leczył. Nie może być tak, że lekarz, który ciągnie dwa dyżury z rzędu, potem idzie i przeprowadza jakiś trudny zabieg operacyjny - podkreśla Paweł Barucha, prezes Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej.

Klauzule opt-out wypowiedziało też 9 rezydentów z Sandomierza. Dyrektorzy szpitali podkreślają - jeśli z dodatkowych dyżurów wycofają się kolejni - służbę zdrowia może czekać paraliż. - Należy się spodziewać, że jeśli akcja jakieś większe rozmiary będzie przybierać, należy się spodziewać, że i w naszym szpitalu takie sytuacje mogą mieć miejsce - twierdzi Rafał Szpak, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka.

W przyszłym tygodniu w tej sprawie odbędzie się spotkanie Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Bo w wielu lecznicach lekarze zapowiadają, że wypowiedzą klauzulę.