Miały trwać w najlepsze, ale skończyły się dużo wcześniej. Właściciele winnic musieli szybko uporać się z winobraniem, bo deszczowa pogoda mogłaby zniszczyć owoce. Te w tym roku i tak mają mało cukru. Po raz pierwszy od lat Ministerstwo Rolnictwa wydało zgodę na dosładzanie win.

Marceli Małkiewicz robi wino od ośmiu lat. Jak mówi - ten sezon był najtrudniejszy. - Były bardzo groźne przymrozki. Straciliśmy 90 procent plonu. Owoce bardzo powoli dojrzewały - mówi Marceli Małkiewicz, Winnica Sandomierska. Przez to jest ich mało i są kwaśne. Ministerstwo Rolnictwa po raz pierwszy od lat - wydało zgodę na dosładzanie wina. Być może skorzysta z tego Andrzej Bukalski, Winnica Malucha. Przyznaje - niektóre odmiany winogron tego wymagają.

Gorsza sytuacja, nie może natomiast przełożyć się na cenę - twierdzą producenci. I dodają - butelka sandomierskiego wina i tak jest droższa, niż włoskiego. Wszystko przez trudniejsze warunki.
 
W Winnicy Faliszowice powstają cztery rodzaje win - dwa czerwone, białe i różowe. Jej właścicielka, Magdalena Kapłan chce produkować także... rodzynki. Dobrym miejscem do tego jest Inkubator Przetwórczy w Dwikozach.

W świętokrzyskiem jest ponad 40 winnic. Działają nie tylko w okolicach Sandomierza, ale także Buska- Zdroju i Szydłowa. W Polsce - zarejestrowanych jest 700 takich miejsc. Najwięcej na Podkarpaciu i w lubuskiem.