Sezon grzewczy - zmora dla strażaków. Sadza i tlenek węgla to najczęstsze przyczyny pożarów i zatruć. Tylko w tym roku służby interweniowały już ponad pół tysiąca razy. A nie musiałyby, gdybyśmy sami zadbali o kontrolę instalacji.

Kominiarz w akcji, czyli czas na kontrolę. Wystarczy - 15 minut. Tylko tyle i aż tyle. Taka kontrola, powinna się odbyć, przynajmniej dwa razy w roku.  Kominy dymowe czyścimy, co 3 miesiące w sezonie grzewczym. Kanały spalinowe - co 6 miesięcy. A co roku kanały wentylacyjne. Kalendarza albo nie przestrzegamy, albo prosimy o pomoc, gdy dojdzie do awarii. - Sadzy jest multum, wtedy mieszkańcy zgłaszają jak już nie idzie zapalić w piecu - mówi Mieczysław Łysak, mistrz kominiarstwa.

A im częściej palimy nieodpowiednie materiały tym problem jest poważniejszy. - Kiedy ludzie palą mokrym drewnem, palą śmieciami, materiałami nieprzeznaczonymi do tego celu, w wyniku niecałkowitego spalania ta sadza osadza się w przewodzie kominowym - informuje bryg. Paweł Ksel, KW PSP Kielce.

Strażacy przypominają o jednej z wielu swoich interwencji, kiedy to z budynku przy ulicy Okrzei w Kielcach ewakuowano 8 osób. Ogień gasiło 10 zastępów straży pożarnej. Najprawdopodobniej przyczyną pożaru była nieszczelność przewodu kominowego. W takich przypadkach nie działajmy na własną rękę. Gaszenie wodą - zwiększy ryzyko zagrożenia - apelują strażacy - i dodają - następuje szybkie schodzenie przewodu kominowego, dostaje dużo skurczy. Wszystkie pęknięcia są przyczyną przedostawania się tlenku węgla do pomieszczeń. A wtedy o tragedię nie trudno. Czad to cichy zabójca, jest bezwonny, działa bardzo szybko. - Sam już szczotkę sobie kupiłem i wchodzę raz w miesiącu na strych i przeczyszczam. To są stare domy trzeba być pewnym - mówi Dariusz Morawski, mieszkaniec Skarżyska-Kamiennej.

Pewność dają czujniki czadu, pod warunkiem też są pod kontrolą.
Tak jak instalacje gazowe. - Jeden metr sześcienny gazu ziemnego, spalając się potrzebuje 10 metrów sześciennych powietrza. Czyli musimy zachować naprawdę dobrą wentylację, nie zasłaniać otworów wentylacyjnych, aby to dobrze funkcjonowało - apeluje Tomasz Nowosielski, zastępca dyrektora ds. technicznych PSG w Kielcach.

Z roku na rok zdarzeń przybywa. W ubiegłym roku do pożaru sadzy strażacy wzywani byli blisko 370 razy. W tym już prawie 390.  Przypadków ulatniania się tlenku węgla przed rokiem było blisko 100. W tym 135. A to dopiero początek sezonu grzewczego.